Otyłość i nadwaga, czyli dlaczego przegrywamy walkę o nasze zdrowie?

Pewnie większość z nas kojarzy stan w którym w krótkim czasie zjedliśmy dużo więcej niż chcieliśmy, niż realnie było nam potrzebne i o wiele za dużo niż mógłby przyjąć bez szwanku nasz układ trawienny:  żołądek, trzustka, wątroba i jelita. Ten moment przejedzenia to totalne przepełnienie które dość szybko objawia się poprzez senność, ogólne poczucie ciężkości, czasami zgagę i ból brzucha.

Osoby otyłe lub z nadwagą przeżywają tę sytuację praktycznie nieustająco, można powiedzieć, że kompulsywne, nadprogramowe jedzenie staje się powszechnym standardem i rutyną. Dlaczego tak się dzieje, dlaczego nie panujemy nad sobą i tracimy poczucie kontroli kiedy jemy, czy nie przypomina to stanu uzależnienia, destruktywnego dla nas „mechanicznego” poprawiania sobie nastroju za pomocą psychoaktywnych substancji?

Zacznijmy od otyłości i nadwagi.

Problemu z otyłością i nadwagą nie da się nie zauważyć… Zanim szerzej o pladze naszych czasów, krótkie wprowadzenie.

Wybraliśmy się całą rodzinką na kilka dni nad polskie morze, co by nieco jodu wchłonąć (dla tych co nie wiedzą, jod wchłania się głównie przez jelita 90 %, także wdychać można, ale to bardziej dla uzupełnienia) i pobudować babki z piasku. Wybraliśmy się tam gdzie mamy najbliżej, czyli do Międzyzdrojów. Bez opisywania detali, problemów z dojazdem czy parkowaniem przejdę do rzeczy. Po ulokowaniu się w jednym z „polskich kurortów” (przy tych cenach inaczej nazwać ich nie można), pobiegliśmy na plażę… i tu zaczyna się dramat. To co zobaczyliśmy, po prostu nas zszokowało. Nie ma w tym żadnej przesady, jak powiem, że na plaży było „grubo”. Bez wdawania się w statystyki o które z oczywistych względów, byłoby trudno, śmiało można było stwierdzić tak „na oko”, że 70 – 80 % facetów po 30 roku życia ma poważnie rozdęty wielki brzuch, i 70% – 80% kobiet jest otyła lub ma poważną nadwagę. Widok nas poważnie obudził, bo ilość i skala tego ciężkiego zjawiska w jednym miejscu, była niewiarygodna.

Przechodząc do sedna. Przez cały pobyt nad morzem, obserwowaliśmy sobie jak wygląda wypoczynek Polaków i wniosek był jeden, demokracja i tzw. wolność bez ograniczeń, nam po prostu zaszkodziła, źle ją odczytaliśmy lub w ogóle jej nie zrozumieliśmy. Przychodzi również do głowy inna myśl, że może jako całe społeczeństwo zostaliśmy po prostu oszukani, może ktoś właśnie tak chciał, abyśmy zachłysnęli się kolorami, smakiem wzmacniaczy, abyśmy odrzucili lokalne zdrowe warzywa i owoce, na rzecz przetworzonych przez korporacje substancji…

Wracając do naszej morskiej obserwacji, zobaczyliśmy co jest do jedzenia i tu już nie było zdziwienia. Przy plaży, na pobliskiej ulicy stały dziesiątki budek z chemicznymi lodami, goframi napakowanymi bitą śmietaną z puszki, kebaby, hamburgery, pączki, frytki, słodkie napoje, piwo i słodycze a’la żelki w niezliczonych kolorach… Jasne były też ryby, wielokrotnie podawane na plastikowych talerzach z plastikowymi sztućcami, które można było zjeść w ogródku, często wdychając dym z papierosów, bo ktoś sobie po prostu palił po posiłku. Na koniec jako puenta, to widoczny i słyszalny stan emocjonalny, coś pomiędzy euforią, a obsesją, dzieci przechodzących po „ulicznych alejach rozkoszy podniebienia” wykrzykujących lub płaczących „ja chcę loda!!!!”. W odpowiedzi od rodziców słyszalne były groźby: „chcesz już wracać do domu!” lub „już nigdy nie zabiorę cię nad morze!”, byli też tacy opiekunowie którzy całkowicie tracili cierpliwość i  kiedy szantaż i groźby nie pomagały, po prostu szarpali i potrząsali dziećmi… Tyle słowem wstępu.

Teraz twarde dane o stanie Świata i Polski:

ilość osób otyłych na Świecie – według raportu WHO z roku 2016:

Dorośli

39 %  dorosłej  populacji Świata ma nadwagę – 1,6 miliarda osób, nosi zbędne kilogramy

13 % dorosłej populacji Świata jest otyła – 650 milionów osób, jest poważnie chora na otyłość (mniej więcej każda osoba otyła ma ponad 40 kg tkanki tłuszczowej więcej niż jej potrzebuje)

Dzieci i młodzież (otyłość i nadwaga łącznie) 

do 5 roku życia – 41 milionów dzieci ma nadwagę lub jest otyła

do 5 roku życia do 19 roku życia – 340 milionów dzieci starszych i nastolatków cierpi na nadwagę lub jest otyła

Łącznie daje to ponad 2,5 miliarda osób chorych na nadmiar tłuszczu, w tym 400 milionów dzieci… tendencja jest alarmująco rosnąca, można wręcz powiedzieć, że pikująca w górę.

W ciągu ostatnich 40 lat, światowa otyłość wzrosła prawie trzykrotnie, w latach 70 ubiegłego stulecia, problem z nadwagą lub otyłością dzieci w wieku od 5 do 19 lat, wynosił 4% populacji, w 2016 wynosi już 18 %.  W latach 70 ubiegłego stulecia, problem z otyłością dzieci w wieku od 5 do 19 lat, wynosił 1% populacji, w 2016 wynosi blisko 7 %. 2 800 000 osób umiera każdego roku z powodu nadwagi lub otyłości.  W krajach zachodu, dużo więcej osób cierpi z powodu otyłości, niż niedowagę. – źródło. 

22 miliony Polaków ma nadwagę lub jest otyła, 5 milionów dzieci – źródło.

1 do 8700. W czasie kiedy rząd zachodniego kraju wydaje 1 milion dolarów rocznie na profilaktykę i edukację w zakresie ochrony zdrowia przed otyłością i nadwagą, przemysł spożywczy, cukrowy, mleczarski i mięsno – hodowlany wydaje 8, 7 miliarda  dolarów na promowanie swoich produktów. Czy można mówić o jakiejkolwiek walce?

 

Czym jest nadwaga, otyłość i jak je rozpoznać?

Nadwaga to najprościej temat ujmując, ponad normatywne nagromadzenie tkanki tłuszczowej w organizmie. Nadbagaż kilogramowy to stan alarmowy, wysyłany przez nasze ciało, informujący nas, o tym, że w naszych trzewiach nie wszystko działa poprawnie i z dużym prawdopodobieństwem za dużo wchłaniamy pokarmów niż jesteśmy w stanie ich strawić.

Osoba z BMI wynoszącym ponad 25 uznawana jest za człowieka z nadwagą, wynik przekraczający 30 BMI rozpoczyna otyłość. (poniżej informacja jak szybko obliczyć własne BMI)

Otyłość to stan w którym tkanka tłuszczowa stanowi więcej niż 25% całkowitej masy ciała u mężczyzn, oraz 30% u kobiet. Rozróżnia się dwa podstawowe rodzaje otyłości: brzuszną oraz pośladkowo – udową.

Otyłość brzuszna, zwana również trzewną lub wisceralną, jest najgroźniejszą z rodzajów otyłości, ponieważ otłuszczenie w okolicach brzucha, obejmuje również narządy wewnętrzne jamy brzusznej, co dodatkowo podwyższa ryzyko chorób i niesprawnego ich działania. Ten rodzaj stłuszczenia, alarmuje nas o problemach metabolicznych jakie zapewne mają osoby otyłe.

Drugi rodzaj otyłości to otyłość gynoidalna zwana pośladkowo – udową. Ten rodzaj tuszy najczęściej pojawia się u kobiet, a lokalizacja tłuszczu rozkłada się w okolicy bioder, ud i pośladków.  Zniekształcone tęgością ciało, przypomina kształt gruszki, stąd potoczna nazwa schorzenia zwana jest otyłością typu gruszka. Ta forma krągłości jest nieco mniej niebezpieczna, od otyłości brzusznej, głównie z uwagi statystycznie lepsze wyniki w zakresie stłuszczonych narządów wewnętrznych, niestety to jedyna przewaga. Otyłość gruszkowa powoduje liczne problemy z układem kostno-stawowym nóg, żylakami, choroby zwyrodnieniowe stawów i kości, choroby układu krwionośnego, nadciśnienie tętnicze i szeregu innych jej powikłań.

W jednym zdaniu śmiało można powiedzieć, że nie ma lepszej, czy gorszej otyłości, obie są śmiertelnie niebezpiecznie dla naszego zdrowia i niezależnie od jej formy, przyczyniają się do poważnych kłopotów ze zdrowiem.

Nadwaga i otyłość są jednymi z głównych przyczyn zwiększających ryzyko mnóstwa chorób przewlekłych, tzw. chorób cywilizacyjnych, w tym: cukrzycy, miażdżycy, zawałów, raka udarów, zatorów, choroby jelit, stłuszczenia wątroby, osteoporozy i wielu innych.  Kiedyś nadmierne kilogramy pojawiały się najczęściej w krajach o wysokim dochodzie, dziś ten problem gwałtownie rozwija się w krajach o niskim i średnim dochodzie. W obu przypadkach najbardziej narażeni są na to mieszkańcy miast, choć w małych miejscowościach,  gdzie pojawiły się już zachodnie koncerny  i ich masowe produkty, nie ma większych różnic w przyroście osób z nadbagażem kilogramowym.

Co jest przyczyną nadwagi i otyłości?

Nadwaga, otyłość to różnica pomiędzy spożywanymi i zużywanymi przez człowieka kaloriami. Rozwińmy nieco treść, aby nie było za prosto i tak jednoznacznie. 21 wiek jest okresem w którym w przeważającej części spożywamy jedzenie biologicznie anty odżywcze, przetworzone bez witamin i minerałów. Dziś żywność jest pełna chemii, syropu glokozo – fruktozowego, rafinowanego cukrutłuszczy trans, tłuszczy nasyconych, azotanów czy glifosatu. Fatalnym w skutkach jest promowanie jako zdrowej żywności produktów pełnych: Akrylamidu, Biosfenolu A (BPA) (środek plastikowy puszek plastik), hormonów, antybiotyków, ropopochodnych chemicznych dodatków, konserwantów, Glutenu, Glutaminianu Sodu i innych „cudownych wzmacniaczy” smaku.  Co daje nam ta wiedza, otóż daje nam odpowiedź, że analiza problemu nadwagi, nie może opierać się jedynie o ilość kaloryczną zjadanych  produktów, ale co dramatycznie ważne, ich jakość, pochodzenie, formę i masowość spożywania.

Podsumowując chorobliwą tęgość jaka rozwija się na Świecie, można dojść do wniosków, że głównymi jej przyczynami są:

  • zjadanie 3-4 więcej pożywienia niż wynika z racjonalnego zapotrzebowania (co gorsza nadal jesteśmy nienasyceni, głód ustępuje tylko na chwilę, a o tym dlaczego wciąż chce nam się jeść przeczytacie o tu)
  • 70 – 80 % pokarmów jakie dostarczmy do organizmu jest termicznie przetworzona, co w konsekwencji jest dla nas zabójcze i ogromie wpływa na nasze zdrowie
  • fast foody, kebaby, słodkie soki, słodzone jogurciki, ketchup, pizza, gotowe dania ze sklepu to powszechnie dania spożywane. Słów kilka o hot dogach. 4 lipa obchodzi się Światowy Dzień Hot Doga, w samych stanach rocznie Amerykanie zjadają 20 miliardów tego niezdrowego hitu. W Polsce stacja paliw  Orlen w 2018 roku sprzedała ich 48 milionów, oczywiście tendencja jest wzrostowa, a z czego składają się „gorące parówki” pisać nie ma najmniejszego sensu, to po prostu mówiąc …
  • uzależniliśmy się od produktów gotowych, nie znamy ich składu, nie wiemy z czego właściwie są zrobione, liczymy, że przemysł spożywczy ma dobre intencje, a Państwo o nas dba i nie pozwoli nas skrzywdzić…
  • jesteśmy nałogowymi pochłaniaczami cukru, statystycznie każdy Polak zjada go rocznie… ponad 40 kg na głowę, co daje nam średnio 25 łyżeczek dziennie, kiedy dodamy do tego indeks glikemiczny i ładunek glikemiczny  produktów powszechnie spożywanych takich jak:  chleb, bułki, płatki śniadaniowe, kukurydziane, makaron, ryż, piwo czy ziemniaki, okazuje się, że dziennie zjadamy nawet 50 łyżeczek cukru na głowę… (pełna, duża szklanka cukru każdego dnia)
  •  zbyt duża częstotliwość jedzenia wynikającej z oficjalnych komunikatów „organizacji zdrowia”  nakazujących jeść 5 razy dziennie co 3 godziny (to absurdalny pomysł, ze względu na trzustkę, stałe wydzielanie insuliny, problem z uwięzionym glikogenem i nie możliwością uruchomienia glukagonu – (brzmi skomplikowanie, ale to dość proste – tu więcej o tym dlaczego częstotliwość jedzenia ma przeogromny wpływ na nasze zdrowie)
  • chemia zawarta w produktach o której działaniu, przeciętny obywatel nie wiem praktycznie nic, a która to ogromnie wpływa na naszą gospodarkę hormonalną
  • wpływ urządzeń elektronicznych, nałogowe korzystanie z internetu i związane z tym zaburzenia snu i całego ciągu dobowego.
  • praca ponad siły, zadłużanie się, nieustające kupowanie i związana z tym presja mody, to i wiele innych elementów które wpływają, że stale jesteśmy zestresowani
  • środowisko lokalne, a w zasadzie jego zanieczyszczenie, smog
  • uzależnienie od leków i farmacji, agitacja reklamowa w których całe bloki reklam tv, wykupione są przez gigantycznie bogate firmy farmaceutyczne, wmawiające nam, że kiedy choćby złamał nam się paznokieć, oni mają na to lekarstwo za jedyne…. ale przed użyciem skontaktuj się z „namaszczonym” przez farmację lekarzem lub farmaceutą (dodamy tu sprostowanie, wiemy, że jest wielu świetnych fachowców w medycynie, lekarzy z powołania, ale nie oszukujmy się, że wszyscy leczą… niektórzy szybko diagnozują i wypisują receptę, głównie na tuszowanie objawów, a nie leczenie zapaleń czy profilaktykę)
  •  wyjaławiające nas odżywki jak kawa, czarna herbata, kola, energetyki, alkohol
  • brak ruchu, brak spacerów, duża ilość sztucznego światła
  • na pewno wpływ na naszą wagę mają również nasze geny, ale tu warto być ostrożnym. 100 lat temu otyłość była na niskim poziomie, zatem geny mają wpływ, ale nie są odpowiedzialne za epidemię jaką dziś przeżywamy (ponad 60 % dorosłych obywateli Polski ma nadwagę lub jest otyła, to ponad 22 miliony osób, tendencja jest wzrostowa)
  • na koniec wmówiono nam, że warzywa, owoce, orzechy i zdrowe tłuszcze np. zimno tłoczony olej lniany, nie są w stanie zapewnić nam zdrowia i koniec kropka, musimy brać leki,

 

Skala BMI – wyłącznie dla dorosłych

BMI – (body mass index) to nic innego jak wzór na idealne proporcje wagi do wzrostu naszego ciała. 18.5 – 24.99  BMI to wartość prawidłowa której utrzymanie, przy zachowaniu dbałości o zdrowie i własny organizm, daje duże szanse na bycie zdrowym. Nie można tego wykresu stosować wobec dzieci, głównie z powodu różnic w tempie rozwoju dziewczynek i chłopców w ich rozwoju.

Jak to bywa z różnymi wzorami, badaniami i uśrednianiem, BMI ma sporo niedokładności i jest raczej pewnego rodzaju drogowskazem, niż wyrocznią. Dlaczego? Na przykład nie uwzględnia masy mięśniowej, faktycznej masy tkanki kostnej i jej gęstości i ostatecznie nie bada realnego poziomu tkanki tłuszczowej. BMI to statystyka na którą warto zwrócić uwagę. Większość z nas da sobie radę ze zbadaniem własnego poziomu tkanki tłuszczowej, badając ją „na oko”, wystarczy rozebrać się i spojrzeć na siebie takich chłodnym okiem, można też poskakać i zobaczyć czy nasza skóra faluje. Co jeszcze mówi nam o tym, że mamy za dużo smalcu: przyjaciele, nasze lustro, rozmiary ciuchów, opona wokół pasa, boczki, szerokie uda.

Dla tych co chcą nieco dokładniej dowiedzieć się jakie maja BMI, poniżej podpowiadamy jak obliczyć właściwy ciężar ciała”

BMI = wagę podzielić dwa razy przez wzrost – kg/m2

Przykład mając 1,80 m wzrostu i wagę 76 kg –  76 dzielimy przez 1,80 co daje 42,22 i teraz dzielimy to ponownie przez wzrost – 42,22 : 1,80 wzrostu = 23,4 kg/m² BMI

  • mniej niż 16 – wygłodzenie
  • 16 – 16.99 – wychudzenie
  • 17 – 18.49 – niedowaga – minimalna skala ryzyka chorób powiązanych z otyłością, zwiększone ryzyko chorób związanych z niedożywieniem organizmu
  • 18.5 – 24.99 – wartość prawidłowa – minimalna skala ryzyka
  • 25 – 29.99 – nadwaga – stan alarmowy – średni poziom ryzyka
  • 30 – 34.99 – I stopień otyłości – wysoki poziom ryzyka
  • 35 – 39.99 – II stopień otyłości – otyłość kliniczna – bardzo wysoki poziom ryzyka
  • powyżej 40 -III stopień otyłości – otyłość skrajna, lub potoczniej olbrzymia – ekstremalny poziom ryzyka

 

Konsekwencje zdrowotne nadwagi i otyłości są oczywiste i potwierdza to nieokreślona ilość badań, dowodów naukowych, a także zatrważające statystki. My skupimy się na obywatelach naszego kraju:

  • Prawie 3 mln  Polaków ma cukrzycę, 25 % jest tego nieświadoma, jeszcze…
  • 4 miliony rodaków ma stan przecukrzycowy, z której do cukrzycy jest tylko kroczek
  • ponad  10 mln choruje na nadciśnienie tętnicze
  • Około 10 mln choruje na stany zapalny ciała, co można określić stanem przedrakowym
  • 16 milionów Polaków ma problem z cholesterolem
  • prawie 4 miliony ma problemy z sercem lub cierpi na chorobę wieńcową

Większość z w/w to osoby z nadwagą lub ludzie otyli.

Co nam grozi jeżeli nie zaczniemy walczyć na poważnie z nadmiarem który pojawił się jako tłuszcz w naszym ciele, oto lista poważniejszych problemów na jakie się narazimy:

nowotwory,

zawał serca,

przerost lewej komory serca,

udar mózgu,

niewydolność nerek,

utrata wzroku i neuropatia cukrzycowa

cukrzyca,

dyslipidemia,

nadciśnienie tętnicze,

choroby kostno – stawowe,

niewydolność krążenia

miażdżyca,

choroba niedokrwienna serca,

niektóre nowotwory złośliwe,

zespół bezdechu,

niepłodność,

kamica pęcherzyka żółciowego,

zaburzenia cyklu miesiączkowego,

problemy z płodnością,

trudności z poruszaniem,

gorsza sprawność manualna,

mniej opcji zatrudnienia,

depresja,

stany lękowe,

niska samoocena,

zaburzenia psychiczne i wiele wiele innych.

Czy trzeba wymieniać dalej? Raczej nie, sprawa postępującej epidemii z otyłością i nadwagą w tle, w naszym w społeczeństwie wygląda dość klarownie.

Kiedyś jeden ze znajomych powiedział, że nie ważne jak długo się żyje, ważne jak się żyje… być może coś w tym jest. Refleksja pogłębia się jednak kiedy dowiadujesz się, że twoje 15 letnie dziecko zostaje skazane jest na pompę insulinową, lub przyjaciel który ma 35 lat umiera na zawał z powodu niewydolności będącej konsekwencją otyłości, lub kiedy ty sam stajesz przed faktem, że nie możesz już tak żyć, bo przeszedłeś właśnie zawał który ledwo udało się przeżyć. Czy musimy czekać na oficjalną diagnozę, że mamy miażdżycę, lub cukrzycę? Czy unikanie stawiania na wagi, zmniejszy nasze ryzyko i zdejmie z nas poczucie winy? Czy oglądanie seriali na kanapie, z piwem, chipsami czy pizzą w ręku to szczyt naszych marzeń i największa radość w życiu?

O tym jak walczyć z nadwagą, jak walczyć z otyłością napiszemy niebawem. Nie będzie to wpis o diecie cud, o liczeniu kalorii, o kupowaniu tabletek, kapsułek, czy magicznych mikstur, będzie to wpis i stylu życia, jaki możemy wprowadzić, aby dać sobie szansę na godne i zdrowe życie.

Miłego dnia i trzymajcie się zdrów, bo póki jesteśmy, póki żyjemy, mamy szansę!

Hania i Marek

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *